* * * (Kiedyś cię zaprowadzę do dni olszynowych) Drukuj Email
krolik

Kiedyś cię zaprowadzę do dni olszynowych
podam rękę przez liście, narysuję głogi
z zegara spadnie kropla, zniknie w szarej rosie
w pogmatwanej zieleni słońce zaszeleści

I pójdziemy strumieniem lasu szukać łosia
przez pajęczyny cieni wypryśnie poroże
zegar zniknie o świcie, świt zastuka werblem

przez zaskoczone olchy rozbłysną jeżyny
kret wsunie się pod rękę ciemnym aksamitem
zegar po raz ostatni krzyknie cichym drżeniem
czas wejdzie nam na dłonie w rozdzwonieniu ostów...

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież