BALLADA O MORDERCACH Drukuj Email

Mordercy budzą się nad ranem
Słońce radośnie świeci w twarze
Mordercy przecierają oczy
Zaspani jeszcze pełni marzeń

Śmigłowce stoją już gotowe
Silniki ryczą każdy czeka
Mordercy stoją już gotowi
Spod hełmu pot na czoło ścieka

Zabić ich
Zabić ich
Nigdy więcej Tet
A więc trzeba zabić ich
Nigdy więcej Tet

Mordercom w twarze popiół sypie
Przez bramy miasta wypalone
Idą zmęczeni osowiali
Hełmy na oczy opuszczone

Czarny deszcz pada na ruiny
W gardle miarowo cisza stuka
Morderca marzy o miłości
W pamięci warg kobiety szuka

Zabić ich
Zabić ich
Nigdy więcej Tet
A więc trzeba zabić ich
Nigdy więcej Tet

Mordercy kładą się wieczorem
Aby się znów obudzić rano
Za oknem ostrza reflektorów
Mordercom grają na dobranoc

Wiatr w drutach gdzieś za ścianą brzęczy
Mordercy w oczach mają popiół
I jeszcze tylko twarz w poduszkę
Gdy zasypiają cicho w mroku

Zabić ich
Zabić ich
Nigdy więcej Tet
A więc trzeba zabić ich
Nigdy więcej Tet

samotnosc
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież