Scena 1 Drukuj Email
dziecko

Przed norką Smoka na polanie. Smok to maleńkie stworzenie, kilkucentymetrowe, stąd i otaczające go rośliny: trawy, dmuchawce, kwiaty itp. muszą być proporcjonalne czyli duże w stosunku do naszego bohatera. Smok siedzi przed norką, mieszczącą się u stóp łodygi ostu. Jest piękny, słoneczny dzień.

SMOK (śpiewa)

Tak cicho, zielono i miło tu jest
Nie pali mnie słońce, nie moczy mnie deszcz
Tu w norce pod ostem zaciszny mój kąt
Lecz chyba mi przyjdzie wyruszyć wnet stąd

Bo chociaż każdy smok
Najbardziej spokój ceni
I tylko chciałby jeść i tyć
Znudziło mnie to już
Nie dla mnie taki styl
Od dziś się wszystko zmieni

Jak długo samotnie czas spędzać tu mam
I jadam samotnie i nudzę się sam
I taki sam oset nade mną co dnia
On zostać tu musi, lecz przecież nie ja

Bo chociaż każdy smok
Najbardziej spokój ceni
I tylko chciałby jeść i tyć
Znudziło mnie to już
Nie dla mnie taki styl
Od dziś się wszystko zmieni

(mówi) Bo, jak się tak głębiej zastanowić, to co mnie tu właściwie trzyma? Po pierwsze, przyzwyczaiłem się tu do wszystkiego i wszystko się do mnie przyzwyczaiło. A to nudne i nawet trochę smutne. Po drugie, od trzech dni nie urosłem ani o milimetr i nadal mam te swoje smocze trzy centymetry. A przecież w tym czasie zjadłem co najmniej półtora źdźbła trawy i chyba z pięć płatków rumianku. Sześciu kropel rosy nie licząc, bo to tylko do popicia. A po trzecie, najważniejsze, czuję, że brakuje mi Kogoś. Kogoś, kogo mógłbym podziwiać i lubić. Kogoś, kto byłby mądry i wspaniały.
Ale wygląda na to, że raczej nikt taki się tu nie zjawi. I póki będę siedział tu na miejscu, wciąż będę sam. Tak, nie pozostaje mi nic innego, tylko stąd wyruszyć i poszukać Kogoś na szerokim świecie.

(rozgląda się)

Ale w którą stronę? Na północy rośnie oset - jeżeli pójdę na północ, mogę się pokłuć. Na wschód? Tam z kolei leży duży kamień. Na taki kamień trudno wejść, a latać jeszcze nie umiem. Na zachodzie coś szeleści i to bardzo nieprzyjemnie. Takie szelesty nie wróżą niczego dobrego - nawet jeżeli to tylko wiatr. Nie pozostaje mi nic innego, jak wybrać się na południe. Co prawda, rośnie tam dmuchawiec i nie wiadomo, kto się może za nim kryć. Ale w gruncie rzeczy to jest nawet przyjemne - taki dreszczyk emocji. Poza tym dmuchawiec nie kłuje, a w dodatku daje cień, który się bardzo może przydać podczas wędrówki. No to wszystko jasne! Kierunek: południe! Żegnaj, moja przytulna norko. Trochę żal mi się z tobą rozstawać, ale nie ma na to rady. Mały smok wyrusza po wielką przygodę.

(śpiewa)

Bo chociaż każdy smok
Najbardziej spokój ceni
I tylko chciałby jeść i tyć
Znudziło mnie to już
Nie dla mnie taki styl
Od dziś się wszystko zmieni

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież