SEN O UTOPIENIU SREBER Drukuj Email
aniol

Dokąd piegża cię niesie, tam łopaty łosi
jeszcze wróżą poranek, zanim nie zakwitnie
bursztynowy pąk słońca w rozstrzeleniu powiek
z nurtów zastygłych ulic jesień się podnosi

Mężczyźni schodzą w ziemię, srebra toną w stawie.
Rzęsa zabliźnia rany. Staw faluje zmierzchem.

Sen gęstnieje nad ranem, piegża pióra stroszy
szpary lufcikom dane podchodzą ulicą
czekam, kiedy od wschodu niebo sczerwienieje
po zwrotnicach tramwajów rdza się rozpanoszy

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież