XI. Drukuj Email
karn

Rankiem jest cicho. Mgła z ulic odpływa
Godzina czwarta tyka pod sufitem

Czasem umieram. Nie zawsze, to prawda
Inaczej nuda wyrośnie w doniczce
W rutynę wpadnie serce łomoczące
Onanizm strachu zamieszka pod kołdrą

Zimy nie będzie. Jesień pozostała
Znów wielką wojnę wróżą jehowici
Z fusów od Biblii i twarzy dziecięcych

Rankiem jest cicho. Mgła z ulic odpływa
Wojsko się zbroi w osty i pokrzywy

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież