ZWYKŁA SPRAWA Drukuj Email
malpa

I bez wątpienia stopy grzęzną w cierniach
chociaż dywanik mógł być rozścielony
za dużo rzeczy za mało obrazu
jeszcze mam nadzieję

Może zabłyśnie
chociaż to nieprawda
jest jeszcze grzechotka
sucha koniczyna
przez obroty nieba

I bez wątpienia ręce śmierdzą rybą
choć tylko nocna lampka rzuca cienie
Jest jeszcze trochę piasku na języku
konopie w zębach

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież