krolik

Już się nie stanie - nadchodzi październik
skradzione palce pochwyciły ciszę
tuła się jesień, jeszcze w nieśmiałości
stygną powoli liście jarzębiny

Tak cicho mówisz - że to nie epilog
że jeszcze rzeka zapuka do okien.
I dzwoni klamka trącona niechcący

Pod mostem cisza - piasek zamilkł prawie
i tylko ryba podnosi powieki
spłoszona gałąź wystrzeliła w niebo

Pod pomnik strachu ludzie znoszą wieńce


Copyright © 2004-2017 Jacek Dobrzyniecki.
Zawartość strony jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska
licencja
Wykorzystanie odmienne od warunków licencji wymaga kontaktu z autorem
Stworzone dzięki Joomla!. Valid XHTML and CSS.